Menu
menu      Strona Główna
menu      pierwsz pomoc sztuczne oddychanie
menu      Pierwsza generacja praw człowieka
menu      Pierwsza Komunia Święta - pieśni
menu      Pierwsza Komunię Święta - wiersze
menu      Pierwsza miłość.com.pl
menu      Pierwsza miłość obejrzeć odcinek
menu      pierwsza polska encyklopedia Chmielowskiego
menu      Pierwsza pomoc Konspekt lekcji
menu      Pierwsza pomoc test wiedzy
menu      Pierwsza Wojskowa Spółdzielnia Mieszkaniowa
menu      Kaleń Pierwszy
menu      Rachunek predykatów pierwszego rzędu
menu      dni urlopu pierwsza praca
menu      Pasożyty u dzieci-objawy
menu      Proces islamskich terrorystów w Casablance
menu      Wypadki, awarie, ale i... pierwszy bałwan [ZIMA...
menu      zapalenie korzonków objawy
menu      rwa kulszowa objawy leczenie
menu      ndsteam

Oglądasz posty wyszukane dla zapytania: Pierwsze ptaki wiosną





Temat: Cytaty


a z cytatów to lubię strasznie pierwsze zdanie ze "zmartwychwstania" tołstoja, ale nie pamiętam dokładnie, a to, jak zacytuję to spierdolę, i nie chce mi się szukać...


znalazłem jednak,
"choć ludzie, którzy w kilkaset tysięcy skupili się na niewielkim obszarze, starali się, jak tylko mogli, zeszpecić tę ziemię, na której się tłoczyli, choć wbijali w nią kamienie, żeby nic na niej nie rosło, choć wydzierali z niej każdą kiełkującą trawkę, choć dymili węglem kamiennym i naftą, choć obcinali drzewa i płoszyli wszystkie zwierzęta i ptakiwiosna była wiosną nawet i w mieście..."




Temat: Wyjscie
<Wyszedł przed karczmę. Roglądnął się wokół, noc była zimna, a każdy jego oddech zamieniał się w kłebę pary. Spuścił wzrok, pomyślał o zdarzeniach, wrócił już myślami do karczmy. Wten zauważył małą książeczkę, która leżała między krzewami. Podniósł ją i przewrócił na ostatnie zapiski. Napisy były zaszyforwane jednak Areen jako człowiek ze znakiem mógł je odczytać. Na ciele połapał się, że są to symbole starożytnego klanu... Czytał każdy symbol powoli. Zatracił się w nim. "Yonakade Sasayaki, Szept Północy - Pogr...." dalej nie mógł juz przeczytać, nie mógł uwierzyć, prawie się rozkleił. Minęła długa chwila zanim Areen opytomniał. Uspokoił się i sięgnął ręką po pamiętnik i otworzył go. Zamyślił się. Westchnął. Zaczął rozwiązywać pierwsze symbole.> "Nadchodziło Adwennai , przez ludzi potocznie zwane wiosną. Ptaki powracały z nikomu nieznanych krain tak odległych, tajemniczych... Było słychać ich piękny śpiew..."





Temat: 2 marca - poniedziałek
Naprawdę idzie wiosna.......

http://wiadomosci.onet.pl/1926261,11,item.html

Wiosna przyjdzie szybko - są pierwsze zwiastuny

Mazury
Pierwsze żurawie przyleciały na Suwalszczyznę zwaną "polskim biegunem zimna". Zdaniem Wojciecha Misiukiewicza z Wigierskiego Parku Narodowego, zwiastuje to rychłe przyjście wiosny.
Żurawie zaobserwowali mieszkańcy wsi Osinki k. Suwałk (Podlaskie).
- Wiemy, że pierwsze żurawie są także nad Biebrzą oraz na Mazurach. Niedługo rozpoczną się ich gody i składanie jaj - powiedział Misiukiewicz.
Choć na Suwalszczyźnie jest mróz, a pola i łąki są zasypane śniegiem, nad Wigrami pojawiły się pierwsze skowronki, a borsuki oraz jenoty obudziły się i biegają po lesie.
Wszystkie ptaki zawsze najpóźniej docierają na Suwalszczyznę, gdyż jest to jeden z najzimniejszych regionów Polski. Jednak ze względu na czyste powietrze i dobre warunki środowiskowe w Północno-Wschodniej Polsce jest najwięcej bocianów, żurawi i czapli.




Temat: Czy ktoś widział już bociany
Zamieszczam fragment informacji z gazety "Życie Podkarpackie"
Jest pierwszy bocian!
Wszyscy z utęsknieniem czekamy na wiosnę. Ta kalendarzowa rozpocznie się już 21 marca. Natomiast, kiedy odczujemy wiosenne powietrze i na drzewach zobaczymy pierwsze pąki liści – nie wiadomo. Mieszkańcy Nakła mówią, że wiosna jest bardzo blisko. Dlaczego? Ponieważ przyleciał do nich pierwszy bocian.
Pierwszy bocian, zwany zwiastunem wiosny, tradycyjnie przyleciał do Nakła. – Jak co roku, osiadł na tym samym gnieździe, a mieszkańcy zauważyli go 7 marca – mówi Janusz Słabicki, wójt gminy Stubno. – Mimo że pogoda nie jest jeszcze wiosenna, to mamy nadzieję, że skoro przyleciał bocian, to za kilka dni ociepli się.
– Do tej pory był jeden przypadek tak szybkiego przylotu bociana. Średni czas przylotu bocianów to 20 – 25 marca. Spóźnialskie ptaki docierają około 10 – 15 kwietnia – informuje Przemysław Kunysz, ornitolog. – Bociany nie lecą w parach, najpierw przylatują samce, które poprawiają gniazda, potem zjawiają się samice. Dodaje, że w początkowym okresie przylotu, zanim na łąkach pojawią się żaby, bociany żywią się nornicami i myszami polnymi, więc nie ma obawy, że sobie nie poradzą i zginą z głodu.
Nadal czekamy na zdjęcie bociana.



Temat: Dzierlatka Galerida cristata - ginący skowronek
Wiosna już przyszła warto podsumować „zimowe” (2007/2008) liczenie dzierlatek. Było to pierwsze tak liczne zimowe kontrole. Ptaki były szukane na początku listopada, 01.12, 22.12, 29.12, 31.12 oraz krótka kontrola 14.01. Poszukiwali Łukasz Stępień, Michał Korniluk, Iwona Giska, Tomek Figarski i Norbert Miśtal. A wyniki są bardzo obiecujące. Na os. Gołębiów były cztery kontrole i zaobserwowano 8 ptaków w listopadzie, 7 osobników (01.12), 0 (22.12) i 6 osobników (31.12). Os. Michałów było sprawdzane dwa razy i widziano 4 ptaki w listopadzie oraz 2 osobniki (22.12). Na os. Prędocinek były cztery kontrole. 0 osobników (01.12) oraz po 2 ptaki (22.12, 29.12, 14.01). Os. Południe to dwie kontrole i 3 ptaki (01.12) oraz 8 osobników (22.12). Sprawdzono również stanowisko na Zamłyniu (01.12), bez sukcesu. Jak widać ptaszków było dużo warto więc powtarzać każdej zimy takie kontrole.
Zabawię się jeszcze w gdybanie jak się te liczby przełożą na ilość par lęgowych. Dla Gołębiowa można przyjąć, że będzie 3 pary. Michałów to bardzo ostrożnie co najmniej 1 para. Prędocinek raczej pewna tylko 1 para. Osiedle Południe 3-4 pary. Zamłynie 0-1 para. Razem można przyjąć że w Radomiu w 2008 powinno być lęgowych 8-10 par. Choć ja osobiście skłaniam się raczej do 10.

Tradycyjnie chciałbym zachęcić wszystkich do szukania dzierlatek w swojch miastach
instrukcję jak to najlepiej robić mozna znależć w tym temacie na 6 stronie



Temat: Bociany wracają do Polski - to już wiosna!
Bociany wracają do Polski - to już wiosna!
Na Warmię przyleciały już żurawie, dzikie gęsi i kaczki oraz skowronki. Gniazdujące w tej części Polski bociany są już w drodze - przelatują nad Turcją.
Takie informacje przekazali ornitolodzy z Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków - Iwona Ibron i Krzysztof Molewski.

- Pierwsze żurawie obserwowaliśmy na łąkach użytku ekologicznego Sątopy-Samulewo już 25 stycznia. To bardzo wcześnie, ponieważ zwykle te ptaki pojawiały się na Warmii w połowie lutego. W tym roku wygląda na to, że główny przelot żurawi jest już w Polsce - powiedziała Ibron. Dodała, że z obserwacji ornitologów wynika, że część żurawi w ogóle nie odleciała na zimę z Polski, tylko przeczekała mrozy na południu kraju. Na warmińskich łąkach ornitolodzy obserwowali już także skowronki oraz dzikie gęsi i kaczki, które pojawiły się dwa - trzy tygodnie wcześniej niż w poprzednich latach.

W drodze są już także bociany gniazdujące na Warmii. Niektóre z ptaków mają bowiem wszczepione chipy, dzięki którym ornitolodzy śledzą ich wędrówki. - Warmińskie bociany przelatują właśnie nad Turcją, jeśli nie będzie w Polsce gwałtownego załamania pogody to sądzę, że pierwsze bociany przylecą na Warmię za około dwa tygodnie - powiedział Krzysztof Molewski, który opiekuje się tzw. bocianimi wioskami na Warmii.

Źródło



Temat: 1
To, że wykopał te dwa stawy to b.dobrze, bo jest to rzeczywiscie miejsce ulubione przez ptaki. Nie znam kulisów sprawy, ani nazwisk wlaciciela, ani opiniodawcow, ale wiem, że jak nad Wisł? nie ma nic ciekawego, w Raszynie nic ciekawego, to tam prawie zawsze co ciekawego spotkam. Dla udowodnienia w zał?czniu 1 zdjęcie z tego mini stawu. Kiepska jakoć, ale nie chciałem podchodzić bliżej i płoszyć ptactwa. Wczesn? wiosn? w czasie przelotów, nie wiedzieć czemu w tym stawiku (może 60x60m) bywa kilkanascie gat. rzadkich ptaków. Chyba znacznie wieksz? szkodę powoduj? rowy melioracyjne odprowadzaj?ce wiosna wodę.
A swoj? drog? to facet faktycznie zarybiał ten staw. Mogę podać nawet dokładn? datę, było to wieczorem w Wielk? Sobotę (Hubert wiadkiem). A wiem to tak dokładnie, bo ... zawisłem samochodem na szynie do zgarniania piasku i to na dodatek na jego gruncie. Wpuscił narybek do stawu, a gdy siła 4 facetów nie wystarczyla to wezwał ruska na Ursusie ... i Wielkanoc mogłem spędzić w domu. Nawiasem mówi?c pocz?tkowo był bardzo nieufny, ale póĄniej kilkakrotnie go spotkałem i parę razy powiedzial mi, gdzie co można spotkać (nie zawsze zna nazwy, ale za to teren b.dobrze).

A rezerwat na wyrobiskach torfowych niedaleko od Całowania to rez. "Na Torfach".

Piszę tak szeroko o tym, bo Całowaniem jestem zauroczony, wiosn? bywałem tam często 2 razy w tygodniu. Z Hubertem widzielimy tam pierwsze kuliki wielkie, pierwsze błotniaki ł?kowe, dudki w ilociach masowych, rycyki, gęsi, kszyki, krwawodzioby, dużo by o tym pisać (tygrzyki "łanowo"). Dla mnie jest to raj na ziemi. Gdyby to wszystko miało znikn?ć, to nie wiem ......



Temat: Żurawie doleciały do Suwałk

Żurawie doleciały do Suwałk

środa 4 marca 2009 11:31
Mamy już wiosnę

Żurawie wróciły z ciepłych krajów. Zauważyli je mieszkańcy Suwalszczyzny. Jeśli doleciały do polskiego bieguna zimna, to znaczy że są już w całym kraju. Czyli mamy wiosnę.

Sygnały o powrocie żurawi dochodzą znad Biebrzy, z Mazur i znad Bugu w okolicach Wyszkowa. Ostatnio także Suwalszczyzny. Jak informuje Wojciecha Misiukiewicza z Wigierskiego Parku Narodowego ptaki na łąkach zauważyli mieszkańcy wsi Osinki koło Suwałk.

Żurawie na Suwalszczyznę dolatują z południa najpóźniej, bo jest to najzimniejszy region Polski. Choć jeszcze panuje tu mróz, a pola i łąki zasypane są śniegiem, to pojawiły się już pierwsze skowronki, a borsuki i jenoty obudziły się z zimowego snu. Pozostaje tylko czekać aż żurawie rozpoczną gody i składanie jaj, co będzie oznaczało że wiosna zaczęła się na dobre.

jch
pap

Źródło



Temat: 1

Hmm. Toś mi klina zabił W monografii "Ptaki Śląska" jak byk stoi, że przelot trwa od pocvzątku kwietnia do pierwszej dekady maja.

moze rzeczywiscie w IV czesc ptakow jeszcze leci zdarza sie ze wczena wiosna, jak lezy jeszcze wysoko snieg pierwsze samce spiewaja nisko (<800 m n.p.m.) a potem znikaja, niedlugo potem pojawiaja sie samce juz na stanowiskach > 800 m n.p.m. i te zostaja - sadzilem, ze te pierwse ptaki przenosza sie wyzej jak tylko zima ustapi, ale moze to jeszcze przelotne

inna sprawa o jakim podgatunku piszesz bo gdzie niby mialyby leciec te nasze alpestrisy skoro bardziej na N juz nie ma gor (procz Skandynawii ale tam leca torquatusy) chyba ze przez Sudety leca w Karpaty




Temat: HUMORYSTYCZNIE....może jakis żarcik,kawał???
coś z okazji pierwszego dnia wiosny...

był piękny, wiosenny poranek. poeta właśnie się przebudził i ujrzał wpadające do jego pokoju pierwsze promienie słońca. to będzie ten dzień, kiedy wersy same będą się pisały pomyślał...wyszedł z mieszkania na spacer do parku. w parku wiosna na całego - słychać ptaki, świerszcze, drzewa zaczynają się zielenić - to będzie ten dzień, pomyślał. w parku jego wzrok przykuła urocza dziewczynka, która bawiła się ze swoim psem. podszedł do dziecka i zapytał.
-jak masz dziewczynko na imię?
-Róża, odpowiedziała dziewczynka
o jak pięknie pomyślał sobie poeta...
-a czy wiesz skąd masz takie śliczne imię?
-jak moja mamusia mnie urodziła, to tatuś kupił jej piękną różę...
poeta był już niemal pewien, że to będzie ten dzień...
-Różo, a jak ma Twój piesek na imię?
-Warchoł, odpowiedziała dziewczynka
-Warchoł? no jak to, dlaczego??!!
-bo lubi świnie pierdo....ć

jak to mówili starożytni czesi - nie chwal dnia przed zachodem Słońca:)



Temat: biegłaś...





* * *
biegłaś bosą nogą pieszcząc zawilce
śnieżne łby im ciążyły
ułożyłaś je do snu
a ptaki zapowietrzyły się ciszą
odwiesiły głosy nasłuchując


Pani Krystyno, rozumiem, ze wiosna pojawila sie okolicach turoszowskiego
worka, i ta wiosna
moze byc cudownym napedzaczem weny. Korzystac, korzystac ile sie da.
Przeczytalem i z radoscia pragne doniesc, ze to jest poezja mimo ze Poezji
jest w tym niewiele, ot takie wiosenne trele morele.
Jest to po pierwsze znakomity tekst jako ortograficzne dyktando, a po drugie
bardzo dobry tekst na cwiczenie dykcji .
W pierwszej linijce noge bym zamienil na stope, lzej sie biega ( biegalem,
wiem).
A jezeli chodzi o dyktando... napewno bym przepadl.

jw.





Temat: PIERWSZE MARCOWE TEMPKOWE KOTY ZA PŁOTY :)
wystarczyło kilka dni poddać się pracy i nie zaglądać do Was a zaległości same się porobiły jak to możliwe ?

Anika+ trzymaj się ciepło, wiosna nadchodzi

Solka za porcję wirusków dziękuję, muszę jednak trochę poczekać. Po pierwsze przyszedł mój co miesięczny czas
"robienia na drutach" po drugie moja druga połowa wyjechała i jakoś tak cicho się w domu zrobiło

Kropka a może w egipskim słońcu coś się wydarzy

Aneczka24 ze mnie też zrobił się taki ranny ptaszek, tym bardziej że za oknem od rana ptaki obwieszczają że wstało słońce i wcale to nie jest kogut

Kala cieszę się ze spokoju który mam nadzieję nastał po odebraniu wyników MM, może teraz warto zagrać w Totka

Susełku skoro dostałaś VIP-a to może wydarzy się coś jeszce
że o Totku, jak u Kali już nie wspomnę.

Foch dziękuję, zbieram na zapas

trzymajcie się ciepło dziewczynki, wiosna idzie[/b]



Temat: Grzecznie i kulturalnie ...
Witam Was Kochani ciepło. Ciepło zarówno w rozumieniu stanu ducha, jak i fizycznie, wszak wiosna za oknem wali drzwiami i oknami. U mojego sąsiada jabłoń wypuściła młode, zielone listki, wczoraj na niebie wydawało mi się, że widzę wracające ptaki z ciepłych krajów no i w sobie widzę początki wiosennej radości. A tu do końca roku pozostało zaledwie 23 dni! Nie mam nawet nastroju pisać o dzisiejszych świętach, bo po pierwsze nie ma ich za dużo, a po drugie kto by sie nimi przejmował na wiosnę, prawda? Wspomnę jedynie, że imieniny obchodzą dzisiaj jedne z najpiękniejszych polskich imion, czyli Marysie. Ucałujcie je serdecznie, jeśli jakieś znacie :*.
Skoro wiosna idzie to może warto byłoby się wiosennie zakochać, co Wy na to?

Bestyjko, sprawdziła Ci się Twoja przepowiednia?




Temat: optymizm
Wyjrzyj przez okno - śnieg zniknął, słoneczko nieśmiale wygląda od czasu do czasu zza chmur, pojawiły się pierwsze kwiaty, temperatura ok. 10 stopni, robi się coraz cieplej... Ot, o tym ptaki śpiewają - wiosna się zbliża, wraz z tym przyroda budzi się do życia, niebawem zieleń zaleje trawniki i korony drzew - czyż nie jest to optymistyczne?

(jeżeli zaś chodzi o bardziej praktyczną stronę, to Mia ma całkowitą rację - na wiosnę wszakże stajemy się bardziej ruchliwi)



Temat: Obserwacje ptaków 2008

nurogęś 10 (5 ad: 3 m., 2 f. oraz 5 juv.(!!!)) - pierwsze moje stwierdzenie lęgu nurogęsia

no wiosna wczesniej przyszla ale to juz byl jakis rekord czy aby napewno byly to juvki nurogesia? moze jakies inne mniejsze ptaki plywaly wsrod nich i wziales je za mlode nurogesi (np. samice bielaczkow)?
mlodych nurogesi mozna sie spodziewac najwczesniej w maju

W gorach orly coraz bardziej aktywne, w ostatnich dniach widzialem:
4.III para ad. w Gorcach
6.III 1 ad w Wyspowym



Temat: Ptasie kolizje
A propo ptasich kolizji to najwiecej zauwazam w takim sezonie jak wiosna i lato .Po pierwsze sezon lęgowy i ptaki np bazanty slepna nie widza nie słysza w konkurowaniu o kobietki zapominaja o całym swiecie u mnie dwaj panowie tak sie zaperzyły ze podeszłli pod sam blok i stały na ulicy nieraz widze jak bija sie wrobelki o dame albo sierpowki Drugi taki okres to karmienie młodych wtedy to pospiech powoduje wiele zderzen ptakow Szpak nazbieral słonecznika i podrywa sie do lotu i prosto w sierpowke albo ile razy leja sie o cos dobrego Choc miałam przypadek kiedy sikorka bogatka zle wymierzyla i zabiła sie o płyte czyli sciane balkonu



Temat: 1

co znaczy niepełny

Wczesne śpiewają trelem owszem, ale jest on dość krótki tak, że długość całej zwrotki odpowiada +- połowie długości zwrotki ptaka śpiewajacego w pełni sezonu, a czasem jest to tylko kilka sylab. Czasem tylko "jęczą", ale można to jęczenie pomylić wczesną wiosną, gdy nie ma jeszcze muchołówek z sikorą czarnogłówką.

Takie świstunki słyszałem i widziałem również w Puszczy Białowieskiej w kwietniu, kilka lat temu.

Ta ptaszyna nie byla widziana; wspomniałbym o tym.

Spox, w kieleckiem pierwsze świstunki widziano 4 IV'95 i 5 IV 2000 (Monografia "Ptaki Krainy GŚ), ciekawsze według mnie jest stwierdzenie (wzrokowe) pary muchołówek białoszyich w lesie niepołomickim, o czym pisałem w tym samym poście.
Pozdrawiam



Temat: Logika kwantowa

"mskowronski"


Swiat jest przewidywalny.  Wlasnie idzie zima, jak co roku, a potem bedzie
wiosna.


Tak dlatego nie wiesz czy zima bedzie tak ostra jak kilka lat temu, czy
przejdzie lagodnie jak dwa lata temu, czy zasypie nas sniegiem jak rok temu.
Nie wiesz dokladnie kiedy "przyjdzie" wiosna i czy zacznie sie od deszczu, i
czy o tej samej porze co w tamtym roku zakwitna pierwsze kwiatki. Wiesz ze
przyleca ptaki ale nie wiesz kiedy dokladnie i nie wiesz w jakich ilosciach.
:)
marzena





Temat: Kącik ogrodniczy
A w ogródku powoli zadomowia się wiosna Narazie raczej nad ziemią..ptaki zakładają gniazda, zbierają drobne patyczki, słomki i cierpliwie znoszą pod dach. Nie gardzą nawet porzuconą gdzie niegdzie sierścią psa, którą uszczelniają zebrane patyczki. Od rana już koncertują i radosnie oznajmiają, że wreszcie jest upragniona pora roku. W rzece jest bardzo wysoki poziom wody, w trzcinach wielki ruch pewnie i kaczki zadbały o swoje domki. Dumne i piękne łabędzie dostojnie przepływają z wyższością patrząc na rozszalałe rybitwy i niezliczone rzesze krzyżówek. Na jeziorze jest jeszcze lód..coraz cieńszy..coraz bardziej przezroczysty. Trawa jeszcze nie może zdecydować..wychylać swoje igiełki spod ziemi czy jeszcze nie...Za to krokusy już dumnie unoszą swoje okazałe łebki i ciekawie spoglądają czy aby na pewno są pierwsze...Ale już i żonkile i hiacynty wychodzą niecierpliwie. Na bzach wyraźnie już widoczne są pąki liści..pękają bezszelestnie i odsłaniają upragnioną zieleń. I pachnie już wiosną a słoneczko budzi przyrodę..już czas...wstawajcie




Temat: Logika kwantowa


"mskowronski"
| Swiat jest przewidywalny.  Wlasnie idzie zima, jak co roku, a potem
bedzie
| wiosna.

Tak dlatego nie wiesz czy zima bedzie tak ostra jak kilka lat temu, czy
przejdzie lagodnie jak dwa lata temu, czy zasypie nas sniegiem jak rok
temu.
Nie wiesz dokladnie kiedy "przyjdzie" wiosna i czy zacznie sie od deszczu,
i
czy o tej samej porze co w tamtym roku zakwitna pierwsze kwiatki. Wiesz ze
przyleca ptaki ale nie wiesz kiedy dokladnie i nie wiesz w jakich
ilosciach.
:)
marzena


A po Grzyba, Ci ta wiedza?
Sezon ogrzewczy?
I polowania?

ett





Temat: Stajnia (otwarte)
Słońce świeciło, ptaki cwierkały. Wydawaloby się jakby wiosna była tuż za rogiem. Już częsciej można było zobaczyć uczennice spacerujące na terenie truskawkowych akademików. Niektóre radośnie biegały i śpiewały a inne siedziały i łapały pierwsze promienie słońca. Hikari wracając z pruby chóry postanowiła pospacerować chwile niedaleko stajniny. Amane-senpai Pomyślała i uśmiechneła się. Gdy już doszła do stadniny usłyszała konia.
- To napewno Amane-senpai
Powiedziała i natychmiast pobiegła do środka.



Temat: Wiosenne przyloty
u mnie szpaki są już od dwóch tygodni
w zeszły poniedziałek (12 marca) zobaczyłam pierwsze grzywacze w mieście
a z powodu braku czasu w trakcie tygodnia oraz z reguły fatalnej pogody w weekend, nie udało się nam niestety wybrać do lasu lub przynajmniej za miasto na pola, żeby posłuchać jakie ptaki już śpiewają.

koło domu kręci się stale gromada dzwońców, tyle tylko, ze zmieniły szaty na godowe i pięknie "dzwonią"; jedna z budek zawieszonych na domu jest zasiedlana przez bogatki
czekam na kopciuszki - jak je usłyszę i zobaczę, to wtedy już napewno będzie wiosna



Temat: Droga do stajni
A czym sie różni wróbel od mazurka bo zapomiałam, że byłam o to pytana

Łabędzie to moje ulubione ptaki!!! A ulubione kwiatki to fiołki i już pierwsze znalazłam dziś w parku jak byłam z psem Jutro jadę nad rzekę z koniem rozkoszować się wiosną - chyba, że zwycięży chęć poskakania hehe.



Temat: Kleszcze i pchły
A ja dzisiaj bylam u weta na szczepieniu z kotami i tez zapytalam o to, jak dlugo trzeba odkleszczac psa. Powiedzial, ze conajmiej do listopada (chodzi o pierwsze przymrozki), zwlaszcza, ze w tym roku cala wegetacja jest sziftnieta o prawie miesiac (w sierpniu byl deszczowy lipiec, a we wrzesniu jest sierpien, wiosna tez byla opozniona). Nawet ptaki pozniej odlatuja przez to.



Temat: Moje pisanie
Park

park dziś cichy
opuszczony
ławka zachrypnięta
nogi przemoczyła
w zgniłych trawnikach

pochylona śmietniczka
ziewa niewyspana
krzak nagością zawstydzony
postrzępione drzewa
ptaki smutne na gałęziach
żaden
nie śpiewa

trochę głupio
że wdepnąłem
w ten świat rozchełstany

wrócę wiosną
w zielone pogramy.

bury

.

Sel
To nie chodzi o to, by rozbierać wiersz na czynniki pierwsze. Dla mnie też jest to gupie.
Ale w ogóle to..................................... może masz rację!

Pozdrawiam

.



Temat: Red grouse.
Dla pardw wiosna to bardzo trudny okres. Po pierwsze toki i lęgi , po drugie pierzenie, po trzecie wzrastająca temperatura, która nie jest dla nich korzystna oraz przy wzroście temperatury i wilgotności większa ilość drobnoustrojów chorobotwórczych.
To wszystko znacznie osłabia ptaki, bardziej samce, które są tak pochłonięte tokami, że w ich ciagu tracą do 30% swojej masy ciała.
Aby to zrekompensować staram się podawać pokarmy takie jak borówki, wierzba, młode jagody, mlecz ( ale zbierany na leśnych łąkach). Nie zbieram roślin rosnących przy ścieżkach i drogach, bo te często są zanieczyszczone odchodami zwierząt tamtędy wędrujących, a stąd prosta droga do przywleczenia jakichś pasożytów.
Dodatkowo podaję witaminę C w wodzie do picia i raz w miesiącu metronidazol, w dawce profilaktycznej.



Temat: Wiersz Jacka
Rydwan Słońca.

Jedzie rydwan słońca niebo jest mu drogą
Złote osie świtów kręcą się miarowo
Turkot barwi echem przestrzeń rozpaloną
Ślady kipią życiem falą stworzeń płoną

Wiele hymnów dźwięcznych niesie dzień rozlany
Ptaki sławią pierwsze poranek wezbrany
Trawy samym trwaniem gładzą blasku tamy
Które pękły wiosną strug swych rodząc kształty

Łoskot mówi wszystko koła z krzykiem krążą
Chmary rybitw tańcząc lecą w wozu ogrom
Lecz on się nie zbliża ciągle w dali stojąc

Ciemna ziemia biegnie w drodze swej jest dawno
Jak ćma całkiem nikła ściga gwiazdy jasność
Spada w jej eksplozje brzemienna poświatą

14 czerwca 2009
Jacek Tabisz

Ps.: Gdzieś tam Goblinek bełkotał, że niby zmądrzałam. Na "jego współczuciu ateistom". Drogi Goblinku - a co, jak twoja bozia to bzdura tchórzliwych, żądnych trwania ponad miarę ludzi? Tak nie może być?
A to co napisałam, to już nie wolnosć słowa, której tak "wspaniale" "bronisz" "esteto". Cieszę się, ze moja nieobecność przyciąga "właściwie myślących".




Temat: (do)Wolny temat
Taaak, piszcie mi, że ciepło, że wiosna, że pączki, że ptaki i 18 stopni, jak ja powietrza nie czułam od tygodnia siedząc w domu niczym w więzieniu. I jeszcze posiedzę, więc niech lepiej będzie chlapa i szaro i buro, żeby mi nie było przykro.
I mi też smutno, że jest globalne ocieplenie, bo pierwsze zginą niedźwiedzie polarne, a ja lubię niedźwiedzie polarne i żal mi ich i nie chcę, żeby zginęły, bo cierpienie zwierząt wzrusza mnie bardziej niż cierpienie ludzi, co objawia się beczeniem na każdym filmie przyrodniczym ;P



Temat: twórczość użytkowników
no kochani...takiego lenistwa to ja nie widziałam już baaaardzo długo...
chyba czas zacząć pisać nowe wiersze, wiosna idzie, lato się zbliża...tematów macie tysiące
ten wiersz pisałam na lekcji..

niewinni ?

Jak promienie rzucane w kąt
Jak ranne ptaki uciekamy wciąż
Jak więźniowie czasu, wyrywamy się stąd

Nikt nas nie trzyma, nikt nam nie klaszcze
Po co te sceny ? Zaraz wpadniemy w obłudy paszcze

Dlaczego tego nie widzisz ? Idziemy na stracenie
Znów skazani na łzy i cierpienie
Jestem winna niewinności, zdradziłam siebie !
Jesteś winny niewinności, boję się Ciebie.

Pierwsze dni zagłady musimy pokonać
Ciebie do lotu w dal muszę przekonać.

My, Wielcy niewinni uciekamy z promieniami
Teraz na twarzach z przestraszonymi uśmiechami



Temat: Wrzosowa Polana
Złapała go za kopyto.Wkroczyli w pełną słońca i pachnących wrzosów łąkę.Dookoła świergotały radosne ptaki,cieszące się z perspektywy wyjścia z ciasnego i dusznego gniazda.Przez zarośla przeprawiały się zające oraz sarny,brykające wesoło po ściółce.Na drzewach pojawiały się pierwsze pąki,zwiastujące rychłe pojawienie się pachnących kwiatów.
-Wiosna w pełni...
parsknęła cicho,z zachwytem rozglądając się po otoczeniu.



Temat: Wiosna tuż, tuż
Jak w temacie. Dzisiaj poczułam pierwsze powiewy wiosny. Ostatnie płaty śniegu zniknęły i zauważyłam już nieśmiało wygłądające spod ziemi krokusy i przebiśniegi. Kwitną pierwiosnki a ptaki chyba zwariowały. Mam tylko nadzieję, że zima już nie wróci



Temat: Przyleciały żurawie
Przyleciały żurawie

PAP 02:30

Na bagiennych łąkach nad Regą osiadło stadko żurawi. Ptaków jest kilkanaście, są bardzo żwawe i wyglądają na zdrowe - informuje "Głos Szczeciński".

Żurawie to jedne z pierwszych ptaków, które wiosną zlatują na Pomorze, by tu spędzić lato i odchować młode. - Zawsze wyprzedzają bociany o 2-3 tygodnie - tłumaczy profesor ornitolog Zygmunt Pielowski. - Ale w tym roku są spóźnione, dlatego bocianów powinniśmy się spodziewać nie wcześniej, niż w ostatnich dniach marca.

REKLAMA Czytaj dalej
Żurawie uwielbiają zamieszkiwać na bagniskach i łąkach na terenie Ińskiego i Drawskiego Parku Krajobrazowego. - Mają tu spokój, mokradła są niedostępne dla człowieka. To niezwykle wierne sobie ptaki. Pary żurawi łączą się na całe życie i wspólnie wychowują potomstwo - dodaje profesor Pielowski.

Lada dzień powinny przylecieć czajki i dzikie gęsi. Z zimowisk zaczną też wracać łabędzie krzykliwe i gągoły. Ich przeloty potrwają do kwietnia. Większość osobników po krótkim odpoczynku przeniesie się dalej na północ kontynentu.

Jeszcze w marcu nad jeziorami staną pierwsze bociany. Tuż za nimi podążają bataliony i bociany czarne. W kwietniu odwiedzą nas słonki, bekasy, błotniki, orliki, mewy małe, rybitwy i wodniczki. Wiosenne przeloty dzikiego ptactwa potrwają do połowy maja.

Czy migrujący goście przywleką ptasią grypę? Weterynarze ostrożnie podchodzą do problemu. Ich zdaniem, to co miało nas spotkać najgorszego, już spotkało. - Najważniejsze to opanować ewentualne ogniska choroby u rodzimego ptactwa, które zimowało nad jeziorami i Bałtykiem. Goście z południa kontynentu nie powinni nam zagrozić, ptaki są zdrowe - wyrokuje specjalnie dla "Głosu" Krzysztof Jażdżewski, główny lekarz weterynarii. (PAP
artykuł ze str.
http://media.wp.pl/wiadom...923&wid=8232900



Temat: Idzie wiosna! Pierwsze bociany pojawiły się na Pomorzu
Idzie wiosna! Pierwsze bociany pojawiły się na Pomorzu

Na Pomorze Zachodnie dotarły pierwsze bociany. W rejonie Myśliborza, Lipian i Barlinka zauważyliśmy pierwsze duże stado bocianów. 26 tych zwiastujących wiosnę ptaków kołowało nad podmokłymi jeszcze łąkami, które przecina droga krajowa nr 3.

Czerwone dzioby widziano także w okolicy Chojny, w Dolinie Dolnej Odry, nad poligonem drawskim i koło Bornego Sulinowa. W tym w roku te sympatyczne ptaki wyjątkowo wcześnie pojawiły się w Zachodniopomorskiem. Zazwyczaj nadlatują w pierwszej dekadzie marca.

Zdaniem ornitologów, to zwiadowcy. Ptaki nie osiadają na stałe w gniazdach, kręcą się po okolicy, jakby wypatrywały najlepszego domostwa. To odlatują, to przylatują.
Przylot bocianich zwiadowców nie zwiastuje jednak rychłego pojawienia się innych osobników.

- Pierwsze klekoty, które na stałe osiądą w gnieździe przylecą do nas na przełomie marca i kwietnia. Oczywiście pod warunkiem, że aura będzie sprzyjająca, bez śniegu i mrozu - mówi profesor ornitolog Zygmunt Pielowski.

Gdyby się jednak zdarzyło, że taki "patrolowiec" zostanie już na stałe, to gospodarz będzie miał kłopot, bo ptaka należy dokarmiać. - Czym?

Gospodarze najlepiej wiedzą, co lubią ich klekoty. Głównie płazy, gryzonie, świeże mięso - radzi profesor Pielowski.

Przyrodnicy szacują, że na Pomorzu Zachodnim corocznie bytuje około 600 bocianich rodzin. Należymy do jednego z najzasobniejszych w te ptaki regionów w kraju.

Bociany od lat są stałym elementem naszego krajobrazu. Swojskie "boćki" występują w całej Europie śr.-wsch., na Bałkanach, w Azji Mniejszej, Anatolii, Hiszpanii i Maroku. Zimują w Afryce i środkowych Indiach.

Bociany są symbolem nadejścia wiosny i nowego życia (vide: ludowa legenda o przynoszeniu dzieci przez bociany). W dawnej Polsce wierzono, że bocian w locie jest
zwiastunem szczęścia.

źródło



Temat: Czy możemy coś z tym zrobić?!

Co tu komentować? Mamy swoich przedstawicieli - eurodeputowanych w Unii, można by się pokusić o nagłośnienie sprawy za ich pośrednictwem; Tyle tylko, że Oni są "malutcy" - za nimi musiałoby stać potężne lobby i oczywiście kasa

a to prosze:


Europarlament walczy o życie polskich ptaków

Co roku wybijane są tysiące migrujących przez Maltę osobników

Polskie jaskółki, turkawki i przepiórki są wybijane na Malcie. O to, by uniemożliwić Maltańczykom dalsze polowania, walczy m.in. nasz eurodeputowany Marcin Libicki.

Na Malcie bardzo popularne jest strzelanie do ptaków, które wiosną wracają z Afryki do Europy Wschodniej. Są wtedy bardzo osłabione, więc łatwo je namierzyć. – Ludzie polują dla czystej rozrywki. A w ten sposób giną co roku tysiące ptaków, w tym wracające po zimie do Polski jaskółki, turkawki i przepiórki – mówi nam europoseł Marcin Libicki (PiS).
Zmienić przepisy

Te polowania są możliwe, bo na Malcie są dozwolone takie typy myślistwa, które są zabronione w całej Unii Europejskiej. – Chodzi o polowanie na ptaki z sieciami i strzelanie do nich w okresie wiosennym – wylicza Libicki.

To pierwsze prawo Maltańczycy wywalczyli sobie do 2008 r. w trakcie negocjacji członkowskich z UE. Na tę drugą działalność, najbardziej szkodliwą dla populacji ptaków, co roku dostają zgodę Komisji Europejskiej. Libicki, który jest szefem komisji petycji w Parlamencie Europejskim, chce zmiany tych przepisów. – O ile z samym traktatem nie możemy nic zrobić, to wywalczymy w KE, by Malta już nie dostała zgody na wiosenne polowania – tłumaczy Libicki. Ostatnio właśnie w tej sprawie komisja petycji pojechała na Maltę. A w czerwcu deputowani przyjmą raport w kwestii Malty.

Z ptakami do Trybunału

Jaką moc ma Parlament Europejski w tego typu sprawach? – Dużą, ponieważ chodzi o ptaki, które migrują, a nie mieszkają na wyspie. Czyli nie jest to sprawa wewnętrzna Malty, a ogólnounijna – tłumaczy Libicki. Parlament może najpierw wystąpić do Komisji Europejskiej, a potem deputowani mogą się nawet odwołać do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

2006-05-24


źródło: Życie Warszawy



Temat: UE walczy o los polskich ptaków wędrownych
Polskie jaskółki, turkawki i przepiórki są wybijane na Malcie.

O to, by uniemożliwić Maltańczykom dalsze polowania, walczy m.in. nasz eurodeputowany Marcin Libicki.
Na Malcie bardzo popularne jest strzelanie do ptaków, które wiosną wracają z Afryki do Europy Wschodniej. Są wtedy bardzo osłabione, więc łatwo je namierzyć. - Ludzie polują dla czystej rozrywki. A w ten sposób giną co roku tysiące ptaków, w tym wracające po zimie do Polski jaskółki, turkawki i przepiórki - mówi gazecie europoseł Marcin Libicki (PiS).

Te polowania są możliwe, bo na Malcie są dozwolone takie typy myślistwa, które są zabronione w całej Unii Europejskiej. - Chodzi o polowanie na ptaki z sieciami i strzelanie do nich w okresie wiosennym - wylicza Libicki.REKLAMA Czytaj dalej

To pierwsze prawo Maltańczycy wywalczyli sobie do 2008 r. w trakcie negocjacji członkowskich z UE. Na tę drugą działalność, najbardziej szkodliwą dla populacji ptaków, co roku dostają zgodę Komisji Europejskiej. Libicki, który jest szefem komisji petycji w Parlamencie Europejskim, chce zmiany tych przepisów.

- O ile z samym traktatem nie możemy nic zrobić, to wywalczymy w KE, by Malta już nie dostała zgody na wiosenne polowania - tłumaczy Libicki. Ostatnio właśnie w tej sprawie komisja petycji pojechała na Maltę. A w czerwcu deputowani przyjmą raport w kwestii Malty.

Jaką moc ma Parlament Europejski w tego typu sprawach? - Dużą, ponieważ chodzi o ptaki, które migrują, a nie mieszkają na wyspie. Czyli nie jest to sprawa wewnętrzna Malty, a ogólnounijna - tłumaczy Libicki. Parlament może najpierw wystąpić do Komisji Europejskiej, a potem deputowani mogą się nawet odwołać do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości - wyjaśnia "ŻW".

________________
Źródło: onet.pl



Temat: Wiosna już... leci :)
Wiosna już... leci

Astronomiczna przyjdzie dopiero 20 marca, a kalendarzowa jeszcze dzień później. Mowa oczywiście o wiośnie, na którą już wszyscy czekamy z utęsknieniem. Pierwsze wyczuwają ją ptaki, dla których nadchodzi czas godów.

Podczas gdy my przyglądamy się ptakom z podejrzliwością, wywołaną najnowszymi doniesieniami o ptasiej grypie, niektóre gatunki zwiastują wiosnę szykując się do pierwszych amorów.

Na Podkarpaciu to m.in. jastrzębie, myszołowy, czy kruki. Dla większości skrzydlatych była to trudna zima, zwłaszcza dla małych ptaków. Wiele z nich nie przeżyło kilkudziesięciostopniowych mrozów. Z godami zwlekają na przykład orły przednie. Te niezwykle rzadkie drapieżniki powoli dobierają się w pary i czekają aż zdecydowanie się ociepli.

W Polsce południowej jest około 30 par orłów przednich – to dwie trzecie spośród wszystkich ptaków tego gatunki żyjących w naszym kraju. Najczęściej można je spotkać w Bieszczadach, Beskidzie Niskim i Górach Sanocko - Turczańskich.

Żeby samodzielnie zweryfikować te ornitologiczne zapowiedzi wiosny, nie trzeba koniecznie jechać na południe Polski. Wystarczy przejść się do miejskiego parku, gdzie mimo śnieżycy i chłodu, zamieszkujące stawy i rzeczki kaczki również zaczynają łączyć się w pary. Już widać jak udają się na romantyczne spacery we dwoje. Według ornitologów oznacza to, że wiosna lada dzień „wystrzeli” spod śniegu.

Niedowiarkom pozostaje ewentualnie uważne patrzenie pod nogi – na wystające spod śniegu pierwsze przebiśniegi – lub, wprost przeciwnie, w górę: na gęsi lecące kluczami. Wiosna na pewno już idzie czy może raczej… leci. Ale żeby to sprawdzić, trzeba po prostu… wyjść z domu.

___________
(PAP)
http://tvp.pl/



Temat: Przyloty [2008]

Zaczęły się masowe przyloty ptaków nad Biebrzę. Pojawiły się tysiące gęsi gęgaw i kaczek świstunów, a także m.in. łabędzie krzykliwe a nawet żurawie - informują nadbiebrzańscy przewodnicy turystyczni.

Zarówno w ocenie ich, jak i pracowników parku narodowego, pierwsze przeloty to znak, że mimo zapowiadanego chwilowego ochłodzenia, zbliża się wiosna.

Jak powiedziała Katarzyna Ramotowska ze stowarzyszenia "Biebrza Koneserom", już przed tygodniem nad biebrzańskich rozlewiskach pojawiły się wielkie stada przelotnych ptaków

W jej ocenie, niedługo należy spodziewać się także pierwszych gatunków ptaków siewkowych - czajek. - W miarę jednak jak rozlewiska rozmarzają, ptaki rozpraszają się na coraz większej przestrzeni - powiedziała Ramotowska.

Apogeum wiosennych przelotów nad Biebrzą przypada zwykle w połowie marca, ale ornitolodzy nie wykluczają, że ze względu na nietypową zimę, nastąpi wcześniej.

Przyrodnicy uważają, że nawet czasowe ochłodzenie nie zaszkodzi ptakom, chyba że będzie połączone z opadami śniegu, którego będzie dużo i który będzie zalegał przez dłuższy czas.

-Jeżeli nie będzie opadów śniegu, to wszystko jest nieistotne. Najgorszy dla przyrody tutaj byłby śnieg i długo leżąca pokrywa śnieżna - uważa zastępca dyrektora Biebrzańskiego Parku Narodowego Andrzej Grygoruk.

Ramotowska uważa, że powrót zimy może bardziej zaszkodzić innym zwierzętom nad Biebrzą, np. żabom, bo niektóre zaczęły się już budzić z zimowego letargu.

Biebrzański Park Narodowy to największy w Polsce obszar chroniony i największy w Europie obszar bagienny.


http://fakty.interia.pl/k...-wiosna,1059076



Temat: raporty:
23.01.2009 Puszcza Niepołomicka: Stanisławice, Długosz Królewski, Osikówka

jastrząb gołębiarz - najpierw charakterystyczny głos, później przelatujący ptak w lesie w rejonie leśniczówki w Stanisławicach.

kruk – głos osobnika przelatującego nad lasem

dzięcioł duży – w sumie doliczyłem się 5 osobników w różnych częściach lasu

dzięcioł czarny –2 ptaki aktywne głosowo. Pierwszy w obrębie zrębu na suchym pniu, drugi odpowiadał 200m. dalej.

czyżyki – w sumie 2 stada, w pierwszym około 100 osobników, w drugim około 150 – 200. Ptaki żerowały na pączkach olszyn. Zrywały się co chwilę, przelatywały i siadały ponownie w koronach drzew.

Z fauny poza ptasiej:

sarna – w sumie 3 -4 osobniki w rejonie Osinówki. We mgle trudno było doliczyc się uciekających.

jeleń –2 chmary po 4 łanie. Wszystkie na Osinówce. Pierwsza chmara podniosła się na granicy podszytów świerkowo – modrzewiowych. Druga była nad ciekiem wodnym wśród sosnowego boru.

Do tego liczne tropy jeleni i dzików, pojedyncze sznurki lisów.

Obserwował: Syndrom

24.01.2009 Puszcza Dulowska: Dulowa, Łąki Karniowskie, Bagna nad Chechłem

Podczas bardzo spontanicznego, w zasadzie przypadkowego wypadu do Puszczy Dulowskiej:

dzięcioł duży – w sumie 2 ptaki

gil – głos osobnika z głębi lasu

czyże – kilka dużych stad ptaków żerujących na olszynach

Z fauny poza ptasiej:

Na śniegu ogromna ilośc rozmaitych tropów: jeleni, saren, dzików i….. łosi, a przynajmniej łosia. Pierwsze ślady alces alces to świeże tropy w północnej części Łąk Karniowskich, w zasadzie 400 m. od stacji w Dulowej. Kolejne tropy na granicy łąk kilkaset metrów dalej, następne na drodze Karniowskiej. Potwierdza się jednak zasłyszana ostatnio plotka o powrocie losi do Puszczy Dulowskiej. Nadleśnictwo Chrzanów wiosna wykazało 8 sztuk!!!

Zdjęcia na: http://zielonegodziny.blogspot.com/

Obserwował: Syndrom



Temat: Rozpoczęły się przyloty ptaków nad Biebrzę
2008-02-14 10:55 /PAP/
Zaczęły się masowe przyloty ptaków nad Biebrzę. Pojawiły się tysiące gęsi gęgaw i kaczek świstunów, a także m.in. łabędzie krzykliwe a nawet żurawie - informują nadbiebrzańscy przewodnicy turystyczni.

Zarówno w ocenie ich, jak i pracowników parku narodowego, pierwsze przeloty to znak, że mimo zapowiadanego chwilowego ochłodzenia, zbliża się wiosna.

Jak powiedziała PAP w czwartek Katarzyna Ramotowska ze stowarzyszenia "Biebrza Koneserom", już przed tygodniem nad biebrzańskich rozlewiskach pojawiły się wielkie stada przelotnych ptaków.

W jej ocenie, niedługo należy spodziewać się także pierwszych gatunków ptaków siewkowych - czajek. W miarę jednak jak rozlewiska rozmarzają, ptaki rozpraszają się na coraz większej przestrzeni - powiedziała Ramotowska.

Apogeum wiosennych przelotów nad Biebrzą przypada zwykle w połowie marca, ale ornitolodzy nie wykluczają, że ze względu na nietypową zimę, nastąpi wcześniej.

Przyrodnicy uważają, że nawet czasowe ochłodzenie nie zaszkodzi ptakom, chyba że będzie połączone z opadami śniegu, którego będzie dużo i który będzie zalegał przez dłuższy czas.

Jeżeli nie będzie opadów śniegu, to wszystko jest nieistotne. Najgorszy dla przyrody tutaj byłby śnieg i długo leżąca pokrywa śnieżna - uważa zastępca dyrektora Biebrzańskiego Parku Narodowego Andrzej Grygoruk.

Ramotowska uważa, że powrót zimy może bardziej zaszkodzić innym zwierzętom nad Biebrzą, np. żabom, bo niektóre zaczęły się już budzić z zimowego letargu.

Biebrzański Park Narodowy to największy w Polsce obszar chroniony i największy w Europie obszar bagienny.

(PAP)

źródło



Temat: W pogoni za szyszką
W pogoni za szyszką
Adam Wajrak

Krzyżodzioby należą do tych ptaków, które widuję albo bardzo często, albo prawie wcale. Nie dlatego, że gdzieś się chowają - po prostu w niektórych latach masowo pojawiają się w naszym kraju. I ten rok jest właśnie taki.

Samce krzyżodzioba są tak czerwone, że wyglądają na stworzenia tropikalne
Fot. Adam Wajrak

Ktoś, kto widział krzyżodzioba świerkowego po raz pierwszy, na pewno był zdumiony, że coś takiego żyje w naszej strefie klimatycznej. Po pierwsze, samce są tak intensywnie czerwone, że wyglądają na stworzenia tropikalne. Po drugie, ten dziwny dziób - gruby, z krzyżującymi się końcówkami, przywodzący na myśl raczej papugę niż ptaka lasów świerkowo-sosnowych. Dziób, który jest narzędziem do wyłuskiwania nasion z szyszek świerka, sosny i modrzewia, ale też pomaga we wspinaczce.

Przez całą zimę obserwowałem krzyżodzioby latające w stadach. Taką grupkę zauważyłem też niedawno w Teremiskach, tuż przed moim domem. Jednak w przeciwieństwie do wcześniejszych obserwacji stadko rozbiło się na mniejsze grupy albo wręcz pary. Jedną z nich mogłem obserwować z bliska - szarej samiczce towarzyszył kolorowy samiec. Podobnie jak u wszystkich łuszczaków, u których zdrady są na porządku dziennym, nie odstępował jej nawet na krok.

To zachowanie akurat mnie nie zdziwiło. Bardziej to, że w ogóle widzę parę krzyżodziobów wyraźnie mającą się ku sobie. Szczerze mówiąc, pierwszy raz byłem świadkiem takiego zdarzenia. Być może dlatego, że wyspecjalizowane w zjadaniu nasion z szyszek krzyżodzioby niekoniecznie muszą mieć lęgi wiosną. Ich młode karmione przez rodziców nasionami mogą wykluwać się nawet w styczniu. Wszystko zależy od tego, kiedy otwierają się szyszki, a to może się dziać o różnych porach roku.

Ptaki te są tak mocno związane z szyszkami, że nie tylko czas, ale też miejsce lęgów dostosowują właśnie do nich. Ich życie polega na pogoni za drzewami, na których wiszą duże ilości pełnych spiżarni, a ich nalot na Polskę jest spowodowany tym, że np. w Rosji pokarmu w danym roku nie ma. W poszukiwaniu jedzenia krzyżodzioby przemierzają nawet tysiące kilometrów. To oznacza, że ptak, którego spotkałem w Teremiskach i który być może przymierza się do założenia gniazda gdzieś w okolicy, miał w zeszłym roku młode na Syberii albo Półwyspie Skandynawskim. W przyszłym roku może tam wrócić albo na przykład udać się do południowych Niemiec. Wszystko zależy od tego, gdzie znajdzie pełną szyszkę.

ze str. http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4015768.html



Temat: Bociani szczyt demograficzny
Bociani szczyt demograficzny

Dzięki ptakom z Polski – „Polakom” i „Polkom”, jak się je nazywa – Szwecja przeżywa bociani szczyt demograficzny. w 109 gniazdach tych ptaków zaobserwowano co najmniej 166 jaj, z których już zaczynają się wykluwać pisklęta.


W bocianich gniazdach wykluwają się już małe bociany (fot. PAP/Lech Muszyński)

Jak podaje komunikat stowarzyszenia zajmującego się odbudową bocianiej populacji, 77 jaj, czyli prawie połowa, jest „polskiego” pochodzenia.

Południe Szwecji zamieszkiwało niegdyś wiele bocianów. Jednak w miarę osuszania ziem, intensyfikacji rolnictwa oraz jego chemizacji liczba tych ptaków szybko malała. W 1954 roku po raz ostatni zanotowano obecność żyjącego na wolności bociana.

W latach 70. postanowiono podjąć próbę odbudowy populacji tych ptaków. Stowarzyszenie ornitologiczne przy pomocy władz oraz organizacji ekologicznej WWF sprowadziło w 1972 roku pierwsze bocianie pary ze Szwajcarii – kraju, który odtworzył u siebie populację bocianów. Umieszczono je w ptaszarni, skąd chciano następnie pobierać odchowane już młode i wypuszczać na wolność.

Pomysł okazał się niewypałem. Doświadczenia szwajcarskie nie na wiele się przydały w warunkach szwedzkich. Sprowadzone ze Szwajcarii ptaki pochodziły z gatunku zamieszkującego Algierię. Północnoafrykańskie bociany nie miały instynktu odlatywania przed nadejściem zimy do cieplejszej strefy klimatycznej. Wypuszczone na wolność w większości zginęły z zimna, a te, które odleciały, już nie powracały.

Okazało się, że Szwecję zamieszkiwały kiedyś bociany wywodzące się z odmiany wschodnioeuropejskiej, zimującej na Bliskim Wschodzie. Dlatego w 2004 r. sprowadzono z poznańskiego ogrodu zoologicznego 40 bocianów – „Polek” i „Polaków”, jak się je popularnie nazywa.

To właśnie ich potomstwo, już wyklute w szwedzkich ptaszarniach, zaczyna zasiedlać coraz liczniejsze gniazda na wolności. Bociany te, kierując się wrodzonym instynktem, odlatują przed zimą i powracają wiosną.

(PAP)
msies

ze str. [url] http://ww6.tvp.pl/1875,20070522501616.strona[/url]



Temat: słonki, słonki...
darz bor.
juz od 1 maja wchodzimy do unii europejskiej.jest to czas wielkich zmian w naszym kraju.dotyczy to rowniez i łowiectwa.mam wiele obaw dotyczacych polskich tradycji łowieckich, korzystania z dobr przyrody.pierwsze zmiany juz sie pojawiły i co bedzie dalej...
polowanie na słonki,jakze piekne i urodziwe, dostarczajace polujacemu wielu niezapomnianych przezyc, zostaje "usuniete" z kalendarza , a własciwie przesuniete na termin jesienny w ktorym pozyskanie słonki graniczy z przypadkiem.jest mi bardzo przykro,ze system europejski ingeruje w polskie łowiectwo.ustala reguły, ktore nie sa dla mnie zrozumiale.gospodarowanie dobrami naturalnymi w naszym kraju,uwazam ,jest prowadzone rozsadnie,oparte o zachowanie takich stanow zwierzyny,zeby sie mogly nimi cieszyc przyszle pokolenia.obcokrajowcy przyjezdzaja do naszego kraju i moga sie cieszyc naturalnoscią naszych lowisk,ktora juz dawna zostala zachwiana w ich krajach.i to ci sami ludzie ingeruja w to co nasi dziadowie budowali od lat.mam obawy co do prywatyzacji łowisk, bo w pewnym momencie moze juz byc za pozno ,zeby cos zrobic.
kiedys wiosna polowalo sie na pizmaki i to wloasnie to polowanie bylo jakby bramą do nowego sezonu.bylo to bardzo urokliwe polowanie.przyroda budzila sie do zycia,lod puszczal na jeziorach i bagnach,a wszedzie wkolo obserwowalo sie pierwsze zwiastuny wiosny.w pewnym momencie populacja pizmaka na naszym ternie nagle znikla i nikt nie wie dlaczego. zakonczyl sie urok wiosennych polowan na tegoz zwierza.polowanie przenioslo sie z brzegow bagien i jezior,rzek do lasu.
łowy na słonki stały sie prologiem do nowego sezonu.i znowu mozna bylo sie cieszyc nadchodzaca wiosna,spedzajac czas w lowisku.
bardzo lubie to polowanie,nauczylem sie roniez wabic ow ptaki i poznac wiele miejsc ich ciagow.jesli tylko mam czas ruszam w knieje zeby tylko uslyszec charakterystyczne odglosy chrapania i psykania.niestety to juz ostatni sezon.brzmi to dla mnie strasznie, bo uzasadnienie zaprzestania polowan jest dla mnie nie zrozumiale.samo polowanie stanowi jakby odrebnosc polskiego łowiectwa, jak np.:polowanie na gluszcza czy cietrzewia w krajach za wschodnia granica.na naszych terenach poluje sie na slonki od dawna i nie obserwuje sie spadku populacji,a wprost przeciwnie z roku na rok jest coraz lepiej.jest mi przykro ze o polowaniu na slonki bede juz tylko mogl wspominac,a urok wiosennych polowan umrze.polskie lowiectwo musi sie miec na bacznosci i walczyc o to co stworzyli nasi przodkowie,bo w przeciwnym razie staniemy sie marionetkami w rekach ludzi ktorzy chca zniszczyc dotychczasowy porzadek.powinnismy tez myslec o przyszlych pokoleniach,aby i one mogly podziwiac piekno naszej przyrody.PZŁ powinien walczyc o to aby polowania na slonki mogly sie dalej odbywac i niesc emocje łowcom.jedym slowem łowiectwo polskie powinno zachowac swą odrebnosc i kulture!!



Temat: Obserwacje ptaków [2006]
25.05.2006 , siła wiatru (rano blisko zeru ,a później w porywach 5-6B ), rano słonecznie a od 11, a to deszczyk, słonko, deszczyk przez chwilę padał nawet grat, temperatura ok.18C
Obserwacje prowadzono: 6,30 - 21,00.

Sto lat, sto lat niech żyje wam, niech żyje wam (dzieki kochani za życzonka)
działo się dzisiaj działo swoje urodziny postanowiłem uczcić wyjściem w teren no i okazało się to? sami ocenicie.
Wybrane obserwacje:

biegus płaskodzioby – ok. 30 (z czego 21 osobników udało nam się podejść na 15 m i Tomek T. pstryknął parę fajnych fotek jak tylko mi je prześle to je zamieszczę )
biegus rdzawy 1 (druga obserwacja wiosenna na Siemianówce)
piaskowiec - 1 (wiosną również rzadki gość)
biegus maly - 4 (zawsze milo zobaczyć)
biegus zmienny – ok. 100 osobników w szacie godowej (wiosenna najliczniejsza koncentracja na Siemianówce)
siewnica – 2
kamusznik - 1(wiosną w godówce piękny widok)
batalion - 2m 7f
kwokacz – 3
brodziec lesny - 5
krwawodziob - ok 15
brodziec samotny - 1
piskliwiec - 1
sieweczka obrozna - 5
sieweczka rzeczna - 6
kszyk – w kilku miejscach tokujące ptaki
czajka - 12
rycyk -6
(obserwowaliśmy 18 gatunków siewek z lęgowych po za bekasem prawie zero szans na sukces lęgowy w głównym lęgowisku nora lisa).
czapla biala - 18
mewa żółtonoga - 1im
mewa białogłowa 1 im
m. smieszka – mała kolonia ok. 40 gniazd została zredukowana do 1 pary reszta jajek znikła, w innej koloni 3 pisklaki (pierwsze wyklute w tym roku na Siemianówce).
mewa mała 1ad 7 im
rybitwa rzeczna – naliczyliśmy ok. 160 gniazd w jednej koloni (od soboty przybyło ok. 100 gniazd)
rybitwa bialoczelna- ok. 15. (1 gniazdo z jajami 20 metrów od nory lisa + 4 pary zaniepokojone)
bielik - 2ad 1im
pliszka zolta M. fl. thunbergi – 3samce terytorialne (wyglądają na lęgowe)
pliszka cytrynowa -3 nowe paray
wodniczka – 3 samce (jak się zaczęły odzywać to znowu pojawił się silny wiatr i zaczęło padać na pewno jest tam więcej ptaków)
obserwacji dokonali Tomasz Tumiel, Tomasz Złotkowski( z Siedlec) i Dziku
P.S
W wakacje zapraszam na urodzinową imprezę (podczas których dokonamy wspólnych obserwacji i spożycia napoi energetycznych)
Wasz Dzku



Temat: Piękna wiosna tej zimy
" Choć to koniec stycznia, pogoda za oknem przypomina raczej wczesną wiosnę. Zwierzaki powoli budzą się z zimowego snu, a niektóre drzewa mają już pączki. - To nie apokalipsa, ale urok naszego klimatu - uspokajają specjaliści

Ulubiona pora roku większości dzieci? Oczywiście zima. Koniecznie z masą białego śniegu, bałwanem, sankami i lodowiskiem. Jeszcze kilka, kilkanaście lat temu nie było o to trudno, siarczysty mróz łapał już w listopadzie i bywało, że trzymał do marca. Okutani w kożuchy dorośli klęli, dzieci się cieszyły - po prostu zima w pełni. Ale od kilku lat jest inaczej. Zimy stają się coraz cieplejsze, 10 stopni w połowie stycznia nikogo już nie dziwi, podobnie jak brak śniegu. Przez dodatnie temperatury i deszcz nie mogą też działać nawet sztuczne lodowiska. Podczas gdy przedsiębiorcy liczą straty, z zimowego snu budzą się zwierzęta. Niektóre ptaki, np. część rudzików w ogóle nie odleciały w tym roku za morze. Wiosnę poczuły też rośliny, w górach pokazały się pierwsze krokusy, a w Warszawie można już spotkać bazie. No i maciejka w balkonowych doniczkach ani myśli przekwitnąć. Co się dzieje z nasza pogodą?

Wyraźnie widać, że pogoda się ostatnio zmienia. Czy tegoroczna zima to jakaś anomalia?

Ryszard Farat, klimatolog:

Nie powiedziałbym, żeby z pogodą w Polsce działo się coś zaskakującego. Nasz klimat nie bez przyczyny nazywa się przejściowym. Duża zmienność docierających różnych mas powietrza sprawia, że warunki pogodowe są mało stabilne. W historii nieraz zdarzało się już, że kilka zim pod rząd było u nas naprawdę ciepłych. Takie zjawiska po prostu się zdarzają. Tak samo jak występujące kilka dni temu śnieżyce i mróz w Egipcie czy na Bliskim Wschodzie.

Średnia roczna temperatura powietrza faktycznie ostatnio się podniosła, ale to nie znaczy, że już zawsze będziemy mieć ciepłe zimy. Tak samo nieprawdziwe jest stwierdzenie, że grożą nam liczne klęski żywiołowe. To jeszcze nie apokalipsa tylko wahania i większa zmienność pogodowa..."
http://www.emetro.pl/emetro/1,85651,4868120.html



Temat: Obserwacje ptaków 2008
Kilka ciekawszych obserwacji z dzisiaj.

Pola i zadrzewienia 1 km na S od Marcinkowic (gm. Żórawina) godz. 9.00 - 12.00:
siewka złota - 57 (dwa stada po 21 i 36 osobników)
czajka - cn 433 (cztery stada po ok. 160; 73; 80 i 120 osobników)
czapla siwa - 1
srokosz - 3
kruk - para
myszołów zwyczajny - 3
dzięcioł duży - para
strzyżyk - 1
potrzeszcz - 2m
raniuszek - 1f; 1m (para budująca gniazdo na wysokości ok. 10 metrów, także o zdjęciach, nawet dokumentacyjnych, mogłem zapomnieć )
krzyżówka - 1m; 2f
Poza tym: zięby, czyże, trznadle, mazurki, skowronki, kosy, bogatki, modraszki, szpaki.

Pola 1 km na N od Suchowic godz. 12.30 - 13.00:
myszołów zwyczajny - 6
żuraw - 1
gęsi - cn 900 (ok.90% zbożówki i 10% białoczółki)
skowronek - cała masa tego

I jakby tego było mało ;] to jeszcze ok. 14.30 centralnie nad moim domem (Marcinkowice) krążyły sobie:
krogulec - 1f
bielik - 1juv
myszołów zwyczajny - 1
kruk - 1 (ten akurat nie krążył )

Żeby nie było tak wesoło, to dwie "rzeczy" które dość mocno mnie dziś wkurzyły
Po pierwsze to wypalone doszczętnie duże trzcinowisko ok. 1 km od mojego domu. A już czekałem kiedy znów usłyszę tu śpiewy Acrocephali i Locustelli (Jak zwykle wiosną "mądrzy" ludzie wypalają trzcinowiska, żeby szybciej rozwijały się młode rośliny i ptaki miały z czego gniazda budować...a uwierzcie mi, do niektórych nie dociera jak to naprawdę jest z wypalaniem )
Po drugie...żwirownia, w której w zeszłym roku znalazłem nory przypominające nory żołny (niestety było za późno by sprawdzić czy faktycznie odbywały się tu lęgi tych ptaków)
zostaje zasypywana ziemią. Oczywiście zaczęto prace od ściany, na której były te nory

Dołączam 3 (kiepskie niestety) zdjęcia:



Temat: Balkonowa zmora - GOŁĘBIE !!!

Odstrzelił to ja bym takich sadystów jak ty co chcą się nad zwierzątkami znęcać

I takich z mylnie pojętą miłością do zwierząt mamy. Dziamią i oczywiście nie widzą ile szkód np. właśnie owy sral wyrządza. Nie jestem za tym,aby je likwidować jakoś niehumanitarnie.Ale po pierwsze: po huk są na każdym kroku dokarmiane?? I to często w porach ciepłych - każda organizacja ornitologiczna powie, że ptaki należy dokarmiać wyłącznie zimą jak są mrozy,a nie np. wiosną. Oczywiście tu też bezmyślność się kłania i błędnie pojęta miłość do ptaków: wyrzucanie przez okno zepsutych, spleśniałych resztek posiłku. Ot i to jest "mądre" dopiero. Poza zimą ptaki sobie powinny radzić same-tu też jest selekcja naturalna.a jak jedzonka pod dostatkiem to cóż tylko się mnożą niestety.
To wyłącznie wina ludzi,że ich populacja jest zaburzona, dwa nie mają właśnie naturalnego wroga czyli np. sokoła itd,. i przez to też się bezgranicznie mnożą. Gdyby faktycznie sprowadzić jak w Częstochowie ileś tam drapieżników ptasich od razu by się populacja wyrównała.

Jak tak je kochasz to proszę zabieraj wszystkie pod swój dach. I pokrywaj koszty zniszczonych elewacji ich odchodami, balkonów itd. poza tym gołębie w takich ilościach niestety roznoszą choroby. W razie jak mi zapaskudzą czy autorowi wątku balkon czy pranie to będziemy wiedzieć gdzie iść po odszkodowanie .

Przyroda sobie sama świetnie radzi wystarczy iść do lasu równowaga zachowana nie widać, żeby jakiegoś gatunku było za dużo.Ale jak wkracza człowiek i np. zbyt dużo lisów szczepi się od wścieklizny poprzez rozrzucanie szczepionek-są takie akcje przeprowadzane,to niestety dzieje się źle. Lisów przybywa i naturalnie ubywa kolejnego ogniwa - zajęcy. Itd. itd.

Także niestety jestem za żeby te gołębie przeganiać i przestać dokarmiać. I raczej mądrze do spraw przyrody podchodzić. Przede wszystkim chociażby nie śmiecić, bo zapewne wielu takich,że pitoli się nad gołąbkiem i cyk mu daje chlebek,a za zakrętem papierek rzuca na chodnik.

Pozdrawiam

do autorki wątku:

dziś namierzyłam przypadkowo w jednym ze sklepów w "Pasażu Kabaty". Pan ma sklep z takimi rzeczami dla domu itd. i owe kolce przed sklepem były wystawione 1m 24zł posiadają taśmę z klejem i łatwo się montuje . Także do dzieła.



Temat: 1
Ello moje babeczki kochane :]

Tak tak,za 2 tygodnie wiosna.Widziałam już dziś pierwsze bazie :) i niesamowicie piękne prymulki :) Aż mi się wiosennie na duchu zrobiło.

De Koele
WSzystkie jesteśmy piękne chociażby dlatego że jesteśmy kobietami :) A kobieta powinna mieć na czym usiąśc i czym w głowie mężczyźnie zawrócić (biust) a na końcu ładnie zakołtysać krągłością bioder :)
Uszy w górę-posłuchajmy jak wiosna nadchodzi :>

Iga
Wiem żę jest ciężko samemu,ale jeśli nie wyjdziesz do ludzi to zawsze będziesz sama.Ja spaceruję sama codziennie i znajduję w tym dużo satysfakcji.Uwielbiam obserwować ptaki więc mam jeszcze więcej przyjemności z wyjścia z czterech ścian.A jeśli mogę Ci coś doradzić to może kupisz sobie pieska-wtedy nie będzie wymówki aby siedzieć na kanapie przez 24 godziny.No i dodatkowo może pozanasz jakiegoś samotnego pana z pieskiem na przechadzce :)
Bardzo się cieszę że odwiedziłaś Sopot.I proszę Cię bardzo aby tym razem terapia skończyła się wtedy kiedy powinna (do 3 razy sztuka:)) nie rezygnuj choć może czasem nie będzie Ci się chciało-przezwycięż w soebie lenia i zrób sobie na przekór-to na pewno będzie dla Ciebie dobre.
I jeszcze jedno.Spróbuj moja droga wytrzymać jeden dzień czysty-niech to będzie ten w którym masz najwięcej zajęć.Tupnij nóżką i powiedz bulimii-NIE DZISIAJ-dziś jest MÓJ DZIEŃ :]]
3mam kciukersy :)

Matilde
I ja jestem słowna :) Masz u mnie obiecany sernik :] Tylko czekam na Twój przyjazd :)
Także się 3maj kochana i uwierz w swoej możliwości.Niech nuda zmyka w najciemniejszy kąt a obojętność zblednie w blasku słońca Twojej duszy :))

NIKT-Madzia :)
No jakże bym mogła zapomnieć? :]]
Dobrze by było gdybyś co tydzień mogła mi poświęcić małe pół godzinki-byłobymi na prawdę bardzo milutko.
A co do uczelni-wiem o czym mówisz,a studia to wcale nie pikuś-kto tak mówi to jest kiep!
A co do zachowań studentów to... bez komentarz-student to chyba jedyny gatunek,który potrafi zagrać na nerwach jak cała orkietsra symfoniczna :)
Ale nie dajmy się tym matołom-my Madzia jesteśmy wilekie i nie przejmujemy się głupotą innych.Joł!
Całuje cieplutko :)

Miłego wieczorka dla Wzsystkich kompanek!



Temat: KONKURS NA WIERSZ GRUDNIA (ankieta)
jutro -Baszka

kiedyś zdejmę plaster z pękniętego włosa
z życzeń niedzielonych zdumieniem wynurzeń
gdzie pieśni parodią w rozszeptanych głosach
wstrzymane natchnieniem parę westchnień dłużej

niedługo być może choć nikt nie zobaczy
ciernie strząsnę z siebie jak deszcz z parasola
w kameralny spokój poróżnionych znaczeń
spektakl wróci nowy w odwróconych rolach

zapewne niebawem lecz jeszcze nie dzisiaj
w jakiejś konstelacji jak malarskie płótno
o wdzięczność się prostą przechodzień zapyta
a szkicem pozorów odpowie ktoś jutro

skrzypce - Monique

skrzypce
drżą w dłoniach
jak karmazynowe usta
niecierpliwej kochanki

pociągnięciem smyczka
szepcą arię
po pięciolinii zmysłów

by ostatnim akordem spełnienia
rozpłynąć się w niemym zachwycie
wdzięcznej słuchaczki

poniedziałek - Arti

puścić się jeszcze raz
tej samej poręczy
heblowanej od początku świata

po czym zerwać płat nieba
naklejając go na ścianie
wyrzygać złość
przed snem

a potem wstać z portfelem
pełnym wierszy
bez róż
kupowanych w kwiaciarni

o tym samym sercu
rozbitym na wiele żyć
gdzieś tam głęboko
już nic
poza ghettem...

grudzień 07

laura biagiotti - Amadeusz

a przecież kochaliśmy się
w pokojach tak obcych
że były nasze

pamiętasz wielkie czerwone
ptaki szybujące
nad sennym jeszcze miastem
i wyciągnięte szyje kościołów

ale my byliśmy nieczuli
na ich wścibskie i pełne zazdrości
spojrzenia
bo znów wszystko stawało się pierwsze

od jej warg uczyłem się
słów dawno zapomnianego języka
w nieładzie naszych poplątanych włosów

bez pośpiechu celebrując
podług linii naszych dłoni
czas którego żaden zegar nie odmierzał

rozproszony jak kwitnienie wiosną
z wieloma uderzeniami serca
w bluszczu spojrzeń

z zapachem tamtej lipcowej łąki
kiedy otwierały się niecierpliwe
listki brzozy dotykające błękitu

a ja próbowałem powiedzieć
jak bardzo jesteś kobietą
nieśmiały podlotku

zasnęliśmy z niepokojem świtu
jak dwie muszle w piasku
czekające przypływu

nic dwa razy się nie zdarza

19/12/07

____

głosujemy do 8 stycznia (do północy)
Przypominam że najlepszy wiersz zostanie opublikowany
wraz ze zdjęciem oraz notką biograficzną autora w gazecie WPR.
dnia Nie 6:30, 10 Lut 2008, w całości zmieniany 3 razy



Temat: ALMANACH 2007
poniedziałek - Arti

puścić się jeszcze raz
tej samej poręczy
heblowanej od początku świata

po czym zerwać płat nieba
naklejając go na ścianie
wyrzygać złość
przed snem

a potem wstać z portfelem
pełnym wierszy
bez róż
kupowanych w kwiaciarni

o tym samym sercu
rozbitym na wiele żyć
gdzieś tam głęboko
już nic
poza ghettem...

grudzień 07

jutro -Baszka

kiedyś zdejmę plaster z pękniętego włosa
z życzeń niedzielonych zdumieniem wynurzeń
gdzie pieśni parodią w rozszeptanych głosach
wstrzymane natchnieniem parę westchnień dłużej

niedługo być może choć nikt nie zobaczy
ciernie strząsnę z siebie jak deszcz z parasola
w kameralny spokój poróżnionych znaczeń
spektakl wróci nowy w odwróconych rolach

zapewne niebawem lecz jeszcze nie dzisiaj
w jakiejś konstelacji jak malarskie płótno
o wdzięczność się prostą przechodzień zapyta
a szkicem pozorów odpowie ktoś jutro

skrzypce - Monique

skrzypce
drżą w dłoniach
jak karmazynowe usta
niecierpliwej kochanki

pociągnięciem smyczka
szepcą arię
po pięciolinii zmysłów

by ostatnim akordem spełnienia
rozpłynąć się w niemym zachwycie
wdzięcznej słuchaczki

laura biagiotti - Amadeusz

a przecież kochaliśmy się
w pokojach tak obcych
że były nasze

pamiętasz wielkie czerwone
ptaki szybujące
nad sennym jeszcze miastem
i wyciągnięte szyje kościołów

ale my byliśmy nieczuli
na ich wścibskie i pełne zazdrości
spojrzenia
bo znów wszystko stawało się pierwsze

od jej warg uczyłem się
słów dawno zapomnianego języka
w nieładzie naszych poplątanych włosów

bez pośpiechu celebrując
podług linii naszych dłoni
czas którego żaden zegar nie odmierzał

rozproszony jak kwitnienie wiosną
z wieloma uderzeniami serca
w bluszczu spojrzeń

z zapachem tamtej lipcowej łąki
kiedy otwierały się niecierpliwe
listki brzozy dotykające błękitu

a ja próbowałem powiedzieć
jak bardzo jesteś kobietą
nieśmiały podlotku

zasnęliśmy z niepokojem świtu
jak dwie muszle w piasku
czekające przypływu

nic dwa razy się nie zdarza

19/12/07




Temat: Kaczory muszą odejść!
Kaczory muszą odejść!

Aleksandra Pezda 23-03-2006, ostatnia aktualizacja 24-03-2006 15:29

Dość kaczego rozpasania w Szczecinie. Dziki drób musi się liczyć z wysiedleniem z miasta

Radny Wojciech Hawryszuk złożył oficjalną interpelację w sprawie "rozwiązania problemu dzikich kaczek zagrażających bezpieczeństwu drogowemu". Magistrat i rada będą teraz sprawę wyjaśniać. Chodzi o kaczki zimujące przy miejskich basenach ppoż.

- Nie mieliśmy żadnego zgłoszenia o wypadku czy stłuczce z powodu kaczek - dziwi się Zenon Butkowski z biura prasowego KMP. - Sam przechodzę codziennie koło takiego basenu i lubię te kaczki. Zresztą one wiosną przecież odlecą.

Hawryszuk proponuje kompleksowe działania: montaż kolczastych ścieżek "odcinających kaczki od zbiorników" oraz siatek nad zbiornikami, wprowadzenie zakazu administracyjnego zabraniającego karmienia dzikich zwierząt na terenie miasta (będzie to groziło mandatem), "dezynfekcję terenu i użycie środków chemicznych odstraszających zwierzęta" oraz wyłapanie kaczek i wywiezienie na jedną ze szczecińskich wysp.

Sebastian Guentzel, ornitolog z Akademii Rolniczej: - Ha, ha zdarza mi się odławiać kaczki. No, może po kilkunastu godzinach wytężonej pracy to by się udało. Tylko pamiętajmy, że ptaki mają skrzydła. Żeby więc natychmiast nie wróciły, trzeba by nad tymi basenami montować jakąś gigantyczną wolierę [basenów ppoż. jest w mieście co najmniej kilkanaście - red.].

Zdania mieszkańców są podzielone.

Andrzej, mieszkaniec Niebuszewa: - Ślizgam się w błocie i kaczych kupach przy rondzie Sybiraków, śmierdzi okropnie, nie da się tam żyć!

Władysław Jazukiewicz z Niebuszewa: - Lubię karmić te kaczki. Mamy wybić wszystkie zwierzęta i sami tu siedzieć?!

- Kaczek mamy w mieście coraz więcej, bo dobrze karmione z roku na rok coraz bardziej się przystosowują do środowiska. Nie boją się ani ludzi, ani aut, a miejskie drapieżniki nie są dla nich widocznie tak groźne, jak te na otwartej naturalnej przestrzeni - mówi dr Jacek Kaliciuk, prezes Zachodniopomorskiego Towarzystwa Ornitologicznego. - Rzeczywiście jednak nie powinniśmy ich zatrzymywać zimą. Po pierwsze dlatego, że blokujemy ich naturalną wędrówkę na zachód i południe, gdzie mają naturalne żerowiska. A poza tym źle je karmimy i w ten sposób osłabiamy ich organizmy.

Zdaniem ornitologa projekt radnego Hawryszuka jest nierealny: - Wszystkich kaczek z miasta się nie pozbędziemy. Możemy jednak zmniejszyć ich liczbę, nie dokarmiając jesienią. Ale ludzie z tego niechętnie zrezygnują. To praca na całe lata: trzeba by ich przekonać, że kaczki jesienią powinny radzić sobie same.



Temat: Czy możemy coś z tym zrobić?!
w związku z tym , że Mirek podał adres strony Pana Posła Libickiego postanowiłam przejrzeć dokładnie całą stronę. I nic ciekawego nie znalazłam na ten temat. W związku z tym napisałam do Pana Posła i dzisiaj otrzymałam taką odpowiedź:
cytat:
Szanowna Pani

Dziękuję jeszcze raz za przesłanego emaila. Chciałbym poinformować Panią, że na kolejnym posiedzeniu 9 lipca zostanie przyjty Raport Komisji Petycji w tej sprawie.
Łączę wyrazy szacunku

Marcin Libicki

--------------------------------------------------------------------------------
From: Maciej Beata
Sent: 04 July 2006 20:24
To: LIBICKI Marcin
Subject: Re: ochrona migrujących ptaków

Bardzo dziekuję za przesłane wyrazy szacunku, jednakże Drogi Panie kompletnie Pan mnie nie zrozumiał. Przeciez wyraźnie określiłam w swoim mailu jakich informacji od Pana lub Pańskiego biura oczekuję. Cytat z Życia Warszwy załączyłam w celu odswieżenia Pańskiej pamięci oraz jasności tematu. W dalszym ciągu czekam na rzeczową informację jakie kroki i działania zostały już podjęte w celu zmiany dotychczasowych przepisów dopuszczających masowe mordowanie migrujących ptaków.
Beata Mencińska Gorzów Wlkp.
----- Original Message -----
From: LIBICKI Marcin
To: Maciej Beata
Sent: Tuesday, July 04, 2006 6:25 PM
Subject: RE: ochrona migrujących ptaków

Szanowna Pani

Bardzo dziękuję za przekazany tekst rozmowy ze mną dotyczący ptaków na Malcie z Życia Warszawy.

Łączę wyrazy szacunku

Marcin Libicki

--------------------------------------------------------------------------------
From: Maciej Beata
Sent: 04 July 2006 00:18
To: LIBICKI Marcin
Subject: ochrona migrujących ptaków

Cytat z Życia Warszawy:

"...Europarlament walczy o życie polskich ptaków

Co roku wybijane są tysiące migrujących przez Maltę osobników

Polskie jaskółki, turkawki i przepiórki są wybijane na Malcie. O to, by uniemożliwić Maltańczykom dalsze polowania, walczy m.in. nasz eurodeputowany Marcin Libicki.

Na Malcie bardzo popularne jest strzelanie do ptaków, które wiosną wracają z Afryki do Europy Wschodniej. Są wtedy bardzo osłabione, więc łatwo je namierzyć. – Ludzie polują dla czystej rozrywki. A w ten sposób giną co roku tysiące ptaków, w tym wracające po zimie do Polski jaskółki, turkawki i przepiórki – mówi nam europoseł Marcin Libicki (PiS).
Zmienić przepisy

Te polowania są możliwe, bo na Malcie są dozwolone takie typy myślistwa, które są zabronione w całej Unii Europejskiej. – Chodzi o polowanie na ptaki z sieciami i strzelanie do nich w okresie wiosennym – wylicza Libicki.

To pierwsze prawo Maltańczycy wywalczyli sobie do 2008 r. w trakcie negocjacji członkowskich z UE. Na tę drugą działalność, najbardziej szkodliwą dla populacji ptaków, co roku dostają zgodę Komisji Europejskiej. Libicki, który jest szefem komisji petycji w Parlamencie Europejskim, chce zmiany tych przepisów. – O ile z samym traktatem nie możemy nic zrobić, to wywalczymy w KE, by Malta już nie dostała zgody na wiosenne polowania – tłumaczy Libicki. Ostatnio właśnie w tej sprawie komisja petycji pojechała na Maltę. A w czerwcu deputowani przyjmą raport w kwestii Malty.

Z ptakami do Trybunału

Jaką moc ma Parlament Europejski w tego typu sprawach? – Dużą, ponieważ chodzi o ptaki, które migrują, a nie mieszkają na wyspie. Czyli nie jest to sprawa wewnętrzna Malty, a ogólnounijna – tłumaczy Libicki. Parlament może najpierw wystąpić do Komisji Europejskiej, a potem deputowani mogą się nawet odwołać do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. ..."

2006-05-24

Bardzo proszę o dpowiedź jakie zostały podjęte działania w tym temacie oraz jakie ewentualnie zostaną przeprowadzone prace legislacyjne, regulujące dotychczasowe przepisy.
Gorzów Wlkp. Beata Mencińska



Temat: Pytanie dotyczące migracji
Postaram sie pomóc koledze tekstem ściagniętym z internetu lekko przerobionym przeze mnie. Niestety nie znam autora, więc nie mogę go podać.

Dlaczego ptaki odlatują jesienią?
Czemu powracają wiosną?
Ptaki nie są na ogół wrażliwe na chłód. Przed zimnem chronią je pióra, a utratę energii łatwo rekompensują sobie dzięki szybkiej przemianie materii. Dla podtrzymania intensywności przemiany potrzebują jednak dużej ilości pokarmu. Dlatego opuszczają jesienią tereny, na których nie mogłyby się wyżywić. Odlatują gł. ptaki owadożerne (jaskółki, jerzyki, muchołówki) i wodne oraz błotne, niezdolne do znalezienia pokarmu po zamarznięciu jezior, rzek i bagien. Odlatują także ptaki, które co prawda potrafią zdobywać pożywienie również zimą, ale nie znalazłyby go wtedy w ilości wystarczającej do przetrwania długich zimowych nocy.
Ptaki lecą więc tam, gdzie mają większe szanse przeżycia. Dlaczego nie pozostają w tzw. ciepłych krajach na okres lęgowy? Klimat tam łagodny, a jedzenia - jak się wydaje - w bród. Istnieje kilka powodów. Po pierwsze, na obszarach wielu zimowisk, np. w Afryce, latem nastaje susza i warunki pokarmowe nie są już tak dobre, jak kilka miesięcy wcześniej. Po drugie, wiosną i latem na południu zapanowałby zbyt wielki tłok. Dla wszystkich mogłoby nie wystarczyć nie tylko pokarmu, lecz również i miejsca. Tymczasem w strefach umiarkowanej i arktycznej latem pojawia się obfitość jedzenia, a miejsca na założenie gniazd i kolonii lęgowych jest mnóstwo. Po trzecie, większa ilość miejsca do dyspozycji daje ptakom możliwość gniazdowania w większym rozproszeniu, a to zmniejsza ryzyko wykrycia gniazda przez drapieżniki. Po czwarte, w wyższych szerokościach geograficznych dzień jest dłuższy; (latem na półkuli północnej dzień jest długi, w okolicy równika przez cały rok długość dnia i nocy jest równa) Większość ptaków jest aktywna właśnie w dzień, więc jego wydłużenie daje im więcej czasu na wykonywanie różnych czynności życiowych, przede wszystkim na wychowanie potomstwa.
Wędrówki mają też przyczyny historyczne. Np. sądzi się , że na powstanie skłonności do wędrówek miały wpływ zlodowacenia - gatunki bardziej północne ustępowały przed lodowcem, gdy ten się zbliżał, gatunki bardziej południowe podążały za nim podążały za nim, gdy cofał się; później powracały na północ lub na południe, do swoich „ojczyzn”.
Oprócz czynników historycznych i środowiskowych istnieje bezpośredni mechanizm wyzwalający skłonność do wędrówek. Wędrówki są bowiem jedną z faz cyklu aktywności fizjologicznej organizmu ptasiego, są więc zależne od wydzielania hormonów przez układ dokrewny. Narządem, który wyzwala u ptaków skłonność do wędrówki jest przysadka mózgowa, którą pobudzają sprzyjające cykle świetlne, tzn. ściśle określone długość dnia i intensywność światła słonecznego.



Temat: Kiełkowanie nasion zbóż.

często się zdarza że chwasty zrywam po deszczu w związku z tym są mokre, ptaki w naturze również jedzą mokrą karmę hmm i tu mam trochę odmienne zdanie z tego co mi wiadomo ptaki po deszczu pierwsze co robią to porządkują i suszą swoje pióra (tylko ptasie osły które są najsłabsze i najczęściej chorowite - które nie najadły się wcześniej/przed deszczem/ nie dbają o pióra i ruszają na żer)

mało tego ptaki z rodziny wróblowatych najczęściej wymieniane tu ziarnojady i z tego co wiem łuskają ziarno - najczęściej prosto z kłosów (a nie wiem czy wiesz ale wnętrze kłosów zostaje raczej suche) dodatkowo przyjmując iż ptak siada na źdźbło trawy automatycznie strząsają rosę bądź deszcz

z tego co wiem większość ptaków jakie hodujesz żywią się ziarnem i raczej pierwsze co jedzą to ziarno a nie mokre rośliny i owoce (sam spróbuj zjeść 2 jabłka i popij wodą - ciekawe co wyjdzie - oczywiście wszystko zależy od naturalnych i nabytych wydolności organizmu) także nie mówię iż ptaki które się przyzwyczają do takie sposobu pobierania pokarmu nie będą żyły i że od razu będą chorować, ale z drugiej strony wiem iż niejednokrotnie początkujący hodowcy poprzez nieumiejętne karmienie ptaków tracili nawet całe stada ptaków (np. podając stęchłe ziarno)

na dodatek powiem tak ziarno przygotowane według wyżej przedstawionego sposobu w momencie gdy leży w karmniku wysycha tworząc "sianko" a Twoje mokre kiełki wrzucone do korytka - nie wietrzone po kilku godzinach najczęściej zaczyna zachodzić stęchlizną i rozpoczynają się procesy gnilne - dlatego uprzedzam aby kiełki podawać w płaskich naczyniach dobrze by było podawać je np w sitku

nie możemy również porównywać ptaków hodowanych od pokoleń w klatkach (wolierach) do ptaków żyjących na wolności, mogę cię zapewnić że chyba nie ma takiego gatunku ptaków, którego znamy pełną dietę - czy uważasz że podając wybrane przez ciebie gatunki roślin dajesz ptakom pełen wybór roślinności jaki potrzebują? czy podając dajmy na przykład GWIAZDNICE jesteś w 100% pewien że ptaki nie wolałby miękkich/w fazie mlecznej kłosów kanaru?
(być może się mylę) ale nie wiem czy jesteś w stanie mi powiedzieć kiedy? w jakiej dnia porze? w jakim okresie wiosna/lato/jesień/zima ptaki np. amadyny wspaniałe pobierają pokarm zielony - (mam na myśli zielone listki) i udowodnij mi że robią to akurat po deszczu

jeśli chodzi o ten deszcz to czasem może nie przynieść takie super efektu o jakim mówisz, większość owadów to raczej chowie się pod liście podczas deszczu gdzie woda nie dociera, a jeśli łąka z której zrywamy mieści się nieopodal fabryki to taki miło wspomniany deszczyk może również przynieść popioły z kominów fabryki a jeśli chodzi o warzywa i owoce które są dostępne w marketach to wydaje mi się że raczej mało z nich jest pryskanych bo raczej pochodzą z produkcji po folia - bardziej bym obstawiał o silne nawożenie podłoża na jakim rosną, podając ptakom liście sałaty to raczej każdy wie iż nawet pryskana sałata głowiasta w swoim środku ma liście które nie miały bezpośredniego kontaktu z opryskiem co jednak nie oznacza ze nie będą zawierać one środków chemicznych




Temat: Moja hodolwa glosterów!
Czwartek. To już 4 dzień jak glosterki są u mnie!

Poświęcam im tyle tylko czasu ile mogę. Akurat tak się złozyło, ze przez te pierwsze dni pobytu u mnie ptaków, miałem okazję obcować z nimi za dnia. Tak mi sie akurat w pracy wszystko poukładało, że w środę miałem wolne natomiast czwartek i piątek to tzw. 2 zmiany - czyli idę do pracy na popołudnie Ptaszki przebywają już w miejscu docelowym - czyli na korytarzu (przez pierwsze 2 dni nie mogłem sobie odmówić przyjemności oglądania ich stale u siebie w pokoju). Wczoraj specjalnie kupiłem termometr, zeby zamontować go w bliskiej odległości od klatek i móc na bieżąco śledzić warunki panujące na korytarzu. Jeszcze wczoraj sprawdziłem wszystko i okazuje się, ze temperatura wynosiła 23 C, natomiast dziś wcześnie rano temperatura spadła o 1 stopień. Zatem u ptaków jeśli chodzi o temperaturę - to już naprawdę wiosna

Dziś rano ptaki dostały mieszankę ziaren, jajówę przygotowaną z startym sucharem i marchewką oraz po kawałku jabłka wciśniętego między pręty klatki. Zatem wydawało by się - śniadanie pełną gębą Niestety na kiełki i jakąs dodatkową zieleninkę muszą troszkę poczekać, gdyż dopiero wczoraj "nastawiłem" kiełki i zasiałem resztki ziaren w doniczce na tzw. zieleninkę. Kiełki nastawiłem w spodeczku wyłożonym wacikami (płatkami kosmetycznymi - takimi jakich Jurek używa do wykładania gniazd pisklętom) następnie wysypałem nieco ziarna i zalałem wodą. Waciki bardzo szybko wchłonęły nadmiar wody i zapewniają cały czas wilgoć. Już wczoraj po kilku godzinach zauważyłem jak zaczyna kiełkować rzepik. Dziś dolałem do spodeczka nieco wody i podlałem wysypane w doniczce ziarna. Myślę, ze kiełki podam ptakom już jutro rano - natomiast na zieleninkę z doniczki troszkę jeszcze będą musiały poczekać

Z racji tego, ze moja narzeczona i siostra, z którymi mieszkam wyszły wcześnie rano do pracy postanowiłem, że dziś sniadanie zjem razem ze swoimi latającymi przyjaciółmi. Przygotowałem zatem wyżej wymienione "potrawy" dla ptaków oraz zrobiłem również co nieco dla siebie i poszedłem do swoich glosterów. Wstawiłem do klatek kanarkowe sniadanie a sam usiadłem jakieś 1.5 metra dalej (niestety tylko tyle mam tam miejsca) i życząc ptakom smacznego sam wziąłem się do jedzenia. Wszystko to miało na celu obserwację ptaków i przyzwyczajanie ich do mojej obecności! Jednak miałem wrażenie, ze jest zupełnie inaczej. To ptaki siedząc na żerdkach przy najdalszej ścianie obserwowały mnie jak jadłem Pomyślałem sobie - no to chyba nici z obserwacji i dam ptakom spokój.... Jednak w chwilę po tym przypomniałem sobie jak Jurek pisał o zachowaniu jednej ze swoich par lęgowych, której przełożył pisklęta do innego gniazdka. Można było z tamtej historii wyciągnąć jeden wniosek - być cierpliwym Tak też i ja zrobiłem. Po kilku minutach ptaki rzeczywiście przestały się przejmować moją osoba i same zabrały sie do jedzenia skacząc co i rusz od ziaren do jajówy i jabłka.

Najbardziej aktywnym ptakiem pozostaje samczyk Quatro. Niestety jeszcze nie śpiewa tak jak bym mógł sobie tego życzyć. Wczoraj przez jakąś godzinkę regularnie wydobywał z siebie kilka tur śpiewu. Jednak każda z tur trwała bardzo krótko i łączone w całość nie trwały dłużej niż jakieś 5-6 sekund. Póki co częściej "podćwierkuje" niż śpiewa. Może jak w poniedziałek do hodowli dołączy bardziej wyśpiewany samczyk to wtedy Quatro przy wzmożonej konkurencji nabierze ochoty do regularnego śpiewu

Zamówiłem już gniazdka, wkłady do gniazdek, szarpie, sepie oraz jajka podkładowe do swojej hodowli. Wszytko dotrze do mnie około wtorku-środy. Do tego czasu zdąże przygotować miejsce na jakąś szafkę, w której będe trzymał cały sprzęt + jakiś stolik potrzebny np. do obrączkowania lub wykonywania innych zabiegów ptakom. Chcę tam stworzyć specjalny, przytulny i w miarę możliwości jak najbardziej wygodny kącik hodowlany. Jak wszystko będzie gotowe nie omieszkam wrzucić kilku zdjęć do galerii.

Czy ktoś z Was Drodzy Forumowicze wie gdzie można kupić filcowe wkłady do gniazdek Ja zamówiłem wkłady wykonane z włókien kokosowych a nie ukrywam, ze filc bardziej by mi odpowiadał. Jeżlei ktoś wie bardzo bym prosił o informację na forum lub PW.



Temat: Malta podpadła, Polska - niewiele brakowało

Malta podpadła, Polska - niewiele brakowało

Adam Wajrak
2008-04-29, ostatnia aktualizacja 2008-04-28 18:04

W zeszłym tygodniu pisałem o ptasiej drobnicy, w tym sikorach, które - przemierzając Bałtyk - zatrzymują się, by odpocząć na statkach. Opis sikor, które z braku innego pokarmu zjadają martwe ptaki nadesłany przez pana Bogdana Anszperga zrobił na państwu wrażenie.

Pan Bogdan opisywał ptaki zatrzymujące się na statku oddalonym o 20 km od stałego lądu. Tymczasem pan Krzysztof Gomółka, który był lekarzem na statkach rybackich pływających po Morzu Ochockim obserwował stada sikor i sowy zatrzymujące się na statkach oddalonych o 300 km od stałego lądu. Tym razem sikory radziły sobie z brakiem pokarmu wydziobując resztki ryb ze szpar w pokładzie.

Do ptaków migrujących przez morza wracam nie bez powodu. Otóż właśnie Europejski Trybunał Sprawiedliwości wydał zakaz sądowy prowadzenia wiosennych polowań na Malcie. Zakaz dotyczy dwóch gatunków: dzikiego gołębia - turkawki, oraz najmniejszego europejskiego kuraka - przepiórki. Sąd stwierdził, że maltańskie przepisy zezwalające na polowanie wiosną mogą w poważny sposób zagrozić środowisku, w tym wypadku ptakom.

Choć Malta jest bardzo daleko, to jednak sprawa dotyczy naszego kraju. Po pierwsze, dlatego że jakaś część turkawek i przepiórek, które zatrzymują się na Malcie, leci również do nas. Malta jest ważnym punktem odpoczynku dla ptaków pokonujących Morze Śródziemne jego wschodnim krańcem i właśnie tą drogą wracają ptaki lecące do Skandynawii, Europy Środkowej i Syberii. Co prawda zakaz dotyczy tylko dwóch gatunków, ale w praktyce zakazane zostało polowanie na wszystko, bo też Maltańczycy strzelali dosłownie do wszystkiego. Znana jest historia pary łabędzi krzykliwych, które jako pierwsi przedstawiciele swego gatunku próbowały założyć gniazdo na Malcie. Po kilku dniach ktoś je zastrzelił. Dzięki Trybunałowi i Komisji Europejskiej, która oskarżyła Maltę o łamanie dyrektywy ptasiej, na pewno wiele ptaków wróci szczęśliwe do naszej części Europy. Ile ptaków zabijano na Malcie, trudno powiedzieć, ale były to setki tysięcy - jeżeli nie miliony - sztuk.

Niewiele brakowało, by Polska została oskarżona o łamanie dyrektywy ptasiej wraz z Maltą. Poprzedni minister środowiska Jan Szyszko uparł się, by można było u nas polować wiosną na tokujące słonki. Nie przemawiało do niego tłumaczenie, że strzelanie do ptaków otumanionych miłością źle wpływa na gatunek, bo poza tym, że rozbija się tokowisko, zabijając część osobników, to jeszcze u innych wywołuje to niewątpliwy stres.

Minister Szyszko, zasłaniając się tradycją, trwał przy swoim. Trwał do tego stopnia, że tuż przed odejściem ze stanowiska podpisał rozporządzenie zezwalające na strzelanie do tokujących słonek. Na szczęście nowy minister prof. Maciej Nowicki w porę się zorientował, jaki prezent zostawił mu poprzednik i anulował nieszczęsne rozporządzenie. Dzięki temu słonki niczym wielkie nietoperze mogą robić swoje pętle nad naszymi lasami, pochrapując i popiskując, bez obawy, że ktoś do nich zacznie strzelać

Źródło: Gazeta Wyborcza


Źródło




Strona 1 z 2 • Zostało znalezionych 71 wypowiedzi • 1, 2

Design by flankerds.com